Startup Perplexity rzuca wyzwanie Google i pozyskuje środki na rozwój

fot. unsplash.com/@firmbee

Kolejny atak na niemal monopolistyczną pozycję Google na rynku wyszukiwarek? Mimo że gigant technologiczny nie zachwiał się, gdy swoje działa wytoczył Microsoft implementując do swojej wyszukiwarki ChataGPT, to jednak nadal są chętni podgryźć lidera. Teraz Goliata chce przechytrzyć Dawid, czyli startup Perplexity. Za narzędziem, które już dziś ma ponad 50 milionów użytkowników, stoją jednak pieniądze innych gigantów. Z legendarnym twórcą Amazona Jeffem Bezosem na czele. Na początku marca poinformowano, że Perplexity może mieć już miliard dolarów na swoim koncie, które wspomogą walkę z potentatami na rynku wyszukiwarek i AI. 

Avarind Srinivas, dyrektor generalny Perplexity i były pracownik OpenAI, firmy która stworzyła bijący rekordy popularności ChatGPT, stawia sprawę jasno. Jego zdaniem już wkrótce „wyszukiwarka Google będzie postrzegana jako coś przestarzałego”. Czy to nie  nazbyt odważne stwierdzenie biorąc pod uwagę to, że tylko na rynku wyszukiwarek ten technologiczny gigant ma ponad 90% rynku? 

Wielu może tak myśleć, ale założony w sierpniu 2022 roku startup Perplexity chce rzucić wyzwanie Google’owi, oferując wyszukiwarkę opartą na sztucznej inteligencji. Narzędzie – według twórców – po części jest chatbotem, a po części wyszukiwarką, oferującą informacje w czasie rzeczywistym i przypisy pokazujące źródła odpowiedzi.

Bezos ojcem chrzestnym

Dane upublicznione przez Perplexity na początku stycznia już dawały do myślenia. Choć sama aplikacja nadal na siebie nie zarabiała, to już wtedy miała 10 milionów użytkowników miesięcznie i to bez przeprowadzanych na szeroką skalę akcji marketingowych. Dodatkowo ponad milion osób zainstalowało aplikację mobilną na platformach iOS i Android, a w zeszłym roku Perplexity obsłużyło ponad pół miliarda zapytań.

Przełom nastąpił niemal z tygodnia na tydzień. Tuż po tym jak Perplexity ogłosiła, że początkowo zebrała ok. 75 milionów dolarów od grupy inwestorów, szybko zaktualizowała tę informację i ogłosiła, że rundę finansowania zamknęła na ok. 520 milionach dolarów. W świecie technologii nie jest to może wynik, która rzuca od razu na kolana, ale ważniejsze jest to, kto stoi przynajmniej za częścią przelewów. To Jeff Bezos, niemal legendarny twórca potęgi Amazona, a także Tobias Lütke współzałożyciel platformy e-commerce Shopify oraz gigant na rynku chipów AI Nvidia.

W komunikacie inwestorów możemy przeczytać, że: „Perplexity to jeden z niewielu konsumenckich produktów AI, który osiągnął tak ważny kamień milowy, jakim jest 10 milionów użytkowników. Naszym zdaniem sztuczna inteligencja zmieni sposób, w jaki uzyskujemy dostęp do informacji”.

Tylko tyle wystarczyło, aby według szacunków serwisu danych Likeweb, liczba odwiedzin aplikacji mobilnej i komputerowej Perplexity wzrosła w lutym o 8,6%, do około 50 milionów użytkowników.

Maszyna ruszyła ponad rok temu. To wtedy świat ujrzał ChataGPT, który promowany był przez Microsoft. Od tego czasu było już wiadomo, że giganci będą walczyli na noże, żeby jak najwięcej segmentu wyszukiwarek odbić z rąk Google. Jak widać, po firmie Billa Gatesa swoje trzy grosze, chce dołożyć inny gigant, czyli Amazon. Z drugiej strony było wiadomo, że i dotychczasowy lider nie próżnuje i prędzej czy później odpowie na atak. Środki i możliwości technologicznie zdecydowanie na to posiada – mówi Marcin Stypuła, CEO agencji wspierającej firmy w cyfrowym marketingu i pozycjonowaniu stron internetowych.

Dlaczego Bezos nie tworzy swojej wyszukiwarki opartej na AI od podstaw? Przejmowanie, np. przez wcześniejsze relacje inwestorskie, to stała praktyka firm technologicznych. Tak przecież de facto zadziałał Microsoft z ChatGPT, a wcześniejszych przykładów jest bez liku. Choćby przejęcie WhatsApp przez Facebooka. Dzieje się tak z wielu powodów. Między innymi dlatego, że czasami w dużych korporacjach brakuje przestrzeni do ryzyka i tworzenia czegoś od podstaw lub takie firmy wolą najpierw przyjrzeć się, czy inwestycja własnego kapitału, również ludzkiego, w dany produkt naprawdę się opłaca. Bezos uznał, że warto dać szansę Perplexity – ocenia Stypuła z Semcore.

Jest już miliard!

Twórca Amazonu dość szybko poszedł za ciosem. Na początku marca ogłoszono bowiem kolejne informacje o finansowaniu dalszych prac nad narzędziem. Według „Wall Street Journal” Perplexity finalizuje nową umowę finansowania o wartości około miliarda dolarów.  

Jeśli wiadomości potwierdzą się, to oznacza, że inwestycja Bezosa i innych, niemal podwoiła się i to w ciągu zaledwie kilkunastu tygodni. Jak oceniają eksperci z amerykańskiego pisma, na Bezosie musiało wywrzeć wrażenie zdolność Perplexity do szybkiego dotarcia do 50 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie – tak jak prawie trzydzieści lat temu „zaskakująca statystyka” wzrostów w internecie w tempie 2300% rocznie zainspirowała go do założenia firmy Amazon. 

Tak zmieni się wyszukiwanie?

Jak dziś wygląda Perplexity? W przeciwieństwie do tradycyjnych wyszukiwarek, które w dużym stopniu opierają się na wyszukiwaniu słów kluczowych i wzorców zachowań użytkowników, Perplexity AI wykorzystuje najnowocześniejsze techniki przetwarzania języka naturalnego (NLP). Tak, aby lepiej zrozumieć kontekst pytań. W ofercie firmy znajduje się wersja Pro za 20 dolarów miesięcznie, która pozwala użytkownikom wybierać spośród różnych dużych modeli językowych, w tym GPT-4 OpenAI, Claude 2.1 firmy Anthropic, Gemini od Google lub własnego LLM Perplexity. 

Co to jednak oznacza dla osoby, która w internecie szuka informacji? 

Zdaniem twórców Perplexity AI kluczowym ograniczeniem niektórych modeli sztucznej inteligencji, w tym ChatGPT, jest to, że są one szkolone na danych sprzed roku lub dwóch. Nie mogą przekazywać najnowszych informacji z nowych artykułów naukowych czy z wiadomości umieszczonych w internecie. 

Perplexity ma własną wyszukiwarkę, która zagłębia się w sieć i zgarnia najświeższe informacje. Przekazując je użytkownikowi, cytuje źródła i w ten sposób może on określić, czy są to wiadomości godne zaufania – bez konieczności wykonywania dodatkowej pracy polegającej na bezpośrednim weryfikowaniu każdego faktu i liczby.

Perplexity działa jak chatbot – użytkownik tworzy nowy wątek, wprowadza monit i doprecyzujesz go za pomocą pytań uzupełniających.

Wyniki wyszukiwania pojawiają się bezpośrednio w interfejsie chatbota. Na górze jest sekcję ze źródłami, dzięki czemu można szybko otworzyć stronę internetową. W stosownych przypadkach Perplexity wyświetla także obrazy i filmy z YouTube’a, dzięki czemu można polegać również na wskazówkach wizualnych. Jest to szczególnie przydatne, gdy użytkownik próbuje znaleźć rozwiązanie problemu technicznego 

Po rozpoczęciu wyszukiwania można skorzystać z funkcji „skupienie”, aby przeszukać tylko określone części internetu. Na przykład można sprawdzić tylko artykuły akademickie.

Dotychczasowe rozwiązania od Google oferują pewien stopień personalizacji, ale sztuczna inteligencja Perplexity ma przenosić to na inny poziom. Uczy się na podstawie poprzednich wyszukiwań i preferencji, dostarczając wyniki dostosowane specjalnie do pytającego. Oznacza to mniej czasu na przeglądanie nieistotnych linków. 

W 2024 roku wyszukiwanie informacji w internecie może przebiegać na dwa sposoby: możesz rozpocząć wyszukiwanie poprzez Google lub zadać szczegółowe pytanie chatbotowi AI, takiemu jak ChatGPT lub Gemini. Najlepiej byłoby, gdybyś zrobił jedno i drugie i przeskakiwał między stronami internetowymi udostępnianymi przez Google i odpowiedziami z ChatGPT. Po co? Aby uwierzytelnić zebrane informacje, uniknąć halucynacji AI i znajdując najbardziej wiarygodne źródła.  W tę stronę idzie Perplexity i to jest ich wartość dodana do całego tego biznesu. Na tym odcinku wyznaczają trendy –  komentuje Marcin Stypuła z Semocre. 

Google nie może bagatelizować mniejszego rywala, ale karty ma ręku

Srinivas powiedział w styczniu dziennikowi Wall Street Journal, że aplikacja generuje około 10 milionów dolarów rocznych przychodów z subskrypcji i sprzedaży oprogramowania AI. Dzięki nowym funduszom spółka zwiększy zatrudnienie z 38 osób obecnie do około 60 pod koniec roku.

To dobry początek, ale takie liczby nie mogą przestraszyć Google. Co najwyżej wymusi jeszcze większą czujność czy kreatywność i jeszcze przyspieszy działania firmy w kwestii wykorzystywania AI w wyszukiwarkach – podkreśla Marcin Stypuła z Semcore. 

Przypomnijmy. Kapitalizacja rynkowa spółki macierzystej Google, czyli Alphabet, wynosi ponad 1,7 biliona dolarów. Pozycja wyszukiwarki Google nie zachwiała się, gdy Microstof rozpoczął swoją przygodę z ChatemGPT w Bingu. Co więcej, obecny lider testuje swoje sposoby wyszukiwania oparte na sztucznej inteligencji na milionach użytkowników.

Choć sztuczna inteligencja Perplexity jest niezwykle obiecująca, należy przyznać, że Google, dzięki swojej ogromnej bazie użytkowników i zasobom,  w nadchodzących latach czy nawet i miesiącach, może potencjalnie opracować konkurencyjną platformę sztucznej inteligencji. Ta ciągła i złożona konkurencyjność ze strony Google może stanowić wyzwanie dla Perplexity w zakresie zdobywania uznania i udziału w rynku również w przyszłości – diagnozuje przedstawiciel firmy Semcore.