Rynek wirtualnych influencerów jest wart prawie 5 mld zł i rośnie – nawet o 40 proc. rok do roku

fot. freepik.com

Już 4 proc. globalnych wydatków na współprace z twórcami internetowymi dotyczy influencerów wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. Influencera z AI byłby skłonny obserwować co 4. Polak, jeśli jego treści byłyby interesujące. Jak wskazują statystyki, aż 85 proc. odbiorców chętnie korzysta z rekomendacji zakupowych AI, chociaż tylko 13 proc. bezgranicznie ufa tej technologii. Szczególnie ufni wobec niej są użytkownicy z pokolenia Z. Jak komentuje ekspert, nie oznacza to zmierzchu ludzkiej kreatywności, ale wymusza na twórcach i marketerach zdobywanie nowych kompetencji na styku technologii i psychologii.

Influencer marketing ewoluuje, otwierając się na nową kategorię twórców – postaci wygenerowane lub zasilane sztuczną inteligencją. Według najnowszych dostępnych danych globalny rynek influencer marketingu jest wart 118,3 mld zł (32,6 mld USD), a segment wirtualny odpowiada za ok. 4,2 proc. tej kwoty, czyli 4,9 mld zl (1,37 mld USD). Największy udział w tym rynku ma Ameryka Północna (ok. 45 proc.), Europa zajmuje drugie miejsce (ok. 30 proc.). Jednocześnie wirtualni influencerzy generują aż trzykrotnie wyższe zaangażowanie odbiorców w porównaniu do tradycyjnych twórców o zbliżonej liczbie obserwatorów. Szacuje się, że w 2026 r. wartość światowego rynku wirtualnych influencerów wzrośnie o ponad 40 proc. 

AI w marketingu przestała być eksperymentem. To już narzędzie pracy, a nie temat na konferencje. Nie zastępuje kreatywności, ale wymaga od twórców i marketerów nowych kompetencji na granicy technologii i rozumienia ludzkiej psychologii – mówi Jakub Muszkiet, CEO ZW Agency, member of the By The People Group. – Dlatego w By The People Group zdecydowaliśmy się na włączenie do naszego zespołu Marzenki – humanoidalnego robota, który służy nam do nauki współpracy człowieka z maszyną i skalowania kompetencji. Roboty humanoidalne przeszły w ostatnich latach ogromną zmianę. Z technologicznych prototypów, które budziły raczej ciekawość niż poczucie realnego zastosowania, stają się narzędziami do nauki, testowania nowych modeli pracy i rozwijania kompetencji przyszłości. To pokazuje, że technologia przestaje być jedynie efektowną innowacją, a zaczyna realnie poszerzać możliwości człowieka – dodaje.

Co 4. Polak byłby skłonny obserwować influencera AI

Chociaż tylko 13 proc. odbiorców bezgranicznie ufa treściom przekazywanym przez sztuczną inteligencję, to aż 85 proc. chętnie korzysta z jej rekomendacji zakupowych, a 39 proc. dokonało zakupu pod wpływem sugestii AI. Bardziej skłonni do zaufania sztucznej inteligencji są odbiorcy z pokolenia Z oraz ci stykający się z nią na co dzień. Jednak nawet wśród osób entuzjastycznie podchodzących do korzystania z tej technologii i darzących ją zaufaniem 39 proc. przyznaje, że byłoby mniej gotowe zaufać marce wykorzystującej treści AI. 

W Polsce influencera stworzonego przez sztuczną inteligencję byłaby skłonna obserwować ¼ badanych, o ile jego treści byłyby dla nich interesujące i wartościowe. Około ⅕ nie umie odpowiedzieć na to pytanie, a nieco ponad połowa nie byłaby zainteresowana. 

Wirtualni twórcy mają swoje miejsce. Świetnie działają w projektach mocno wizualnych i wszędzie tam, gdzie potrzebna jest dostępność 24/7. Bez przerw, bez ograniczeń czasowych, bez ryzyka wizerunkowego. Natomiast tradycyjni influencerzy pozostają liderami, jeśli chodzi o budowanie zaufania, empatyzowanie ze społecznością czy poruszanie życiowych tematów wymagających typowo ludzkiego doświadczenia – mówi Jakub Muszkiet, CEO ZW Agency, member of the By The People Group. – Niektórzy twórcy już działają hybrydowo, tworząc swoich „cyfrowych bliźniaków” – swój wirtualny odpowiednik we współpracy z Metą stworzył np. raper Snoop Dog. Sztuczna inteligencja staje się więc sprzymierzeńcem, pozwalając budować relacje z odbiorcami na niespotykaną dotąd – dodaje.