„O tym się mówi”: autorzy Money.pl na czele również w kwietniu [raport]

Według raportu „O tym się mówi” w kwietniu na czele najbardziej zasięgowych publikacji znalazł się artykuł Szymona Jadczaka i Karoliny Wysoty z Money.pl zatytułowany „Wielki problem Zondacrypto? Klienci się skarżą. Mamy niepokojącą analizę”. Comiesięczne zestawienie przygotowuje Instytut Monitorowania Mediów (IMM) we współpracy z Radiem ZET. Powstaje on w ramach projektu Nagroda Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.

To już kolejny miesiąc, gdy publikacje autorstwa Szymona Jadczaka i Karoliny Wysoty uzyskują największe zasięgi w Polsce. W 2026 roku nazwisko Szymona Jadczaka już po raz trzeci znalazło się na czele zestawienia „O tym się mówi”, a po raz czwarty w TOP 5. W kwietniu pierwsze miejsce zajął artykuł opublikowany na Money.pl i Wirtualnej Polsce pt. „Wielki problem Zondacrypto? Klienci się skarżą. Mamy niepokojącą analizę”. To opis problemów narosłych wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. Według analizy cytowanej przez autorów rezerwy bitcoinów na portfelach giełdy miały spaść o ok. 99,7 proc. między 2024 a 2026 rokiem, a jednocześnie użytkownicy masowo zgłaszali opóźnienia lub trudności z wypłatą środków. Na podstawie doniesień medialnych prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące możliwego oszustwa, prania brudnych pieniędzy i wprowadzenia klientów w błąd. Do sprawy odnosiły się nie tylko media, ale również politycy, którzy chętnie zaczęli przerzucać odpowiedzialność na swoich oponentów. Łączny zasięg publikacji wyniósł 38,6 mln potencjalnych kontaktów z przekazem, a liczba cytowań w innych mediach wyniosła 804.

W czołówce również Wirtualna Polska i „Gazeta Wyborcza”

Niewiele mniejszy zasięg (34 mln kontaktów) uzyskał cykl artykułów z Wirtualnej Polski autorstwa Michała Janczury, który zapoczątkował tekst pt. „Publiczny szpital, prywatny zabieg krewnego senatora KO”. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną, a chodzi o ujawniony zabieg poza procedurami, który miał przejść krewny senatora KO Tomasza Lenza w publicznym szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. Pacjenta przyjęto poza kolejnością, bez wymaganej dokumentacji medycznej, a sam zabieg przeprowadzono w czasie dyżuru lekarzy odpowiedzialnych za innych pacjentów. Konsekwencją ujawnionej afery było m.in. wyrzucenie senatora z Koalicji Obywatelskiej i nałożenie na szpital kary finansowej przez NFZ. Informacje Janczury w badanym okresie cytowano 503 razy.

Trzecie miejsce w kwietniu należy do dziennikarza „Gazety Wyborczej” Wojciecha Czuchnowskiego. W tekście „Rosyjski ślad w aferze Zondacrytpo. Służby wskazują mafię tambowską” autor poruszył nowy wątek afery związanej z giełdą kryptowalut Zondacrypto. Według informacji, do których dotarł dziennikarz, kontrolę nad spółką mogła przejąć tzw. mafia tambowska – jedna z najbardziej wpływowych rosyjskich grup przestępczych, mająca historyczne związki z otoczeniem Władimira Putina. Ustalenia Czuchnowskiego cytowano 407 razy, co przełożyło się na zasięg, który IMM oszacował na 21,8 mln.

Czwartą najbardziej zasięgową publikacją kwietnia był tekst Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza z Onetu zatytułowany „Wiemy, dokąd uciekł prezes Zondacrypto. Przemysław Kral jest w Izraelu”. To kolejny materiał dziennikarski powstały wokół afery Zondacrypto. Dziennikarze opisali w nim ucieczkę prezesa giełdy kryptowalut, Przemysława Krala, do Izraela w czasie narastającego kryzysu wokół firmy. Według ustaleń dziennikarzy Kral wcześniej mieszkał w Monako, ale po wybuchu afery miał wyjechać do Izraela, którego jest obywatelem. Na podstawie materiału z Onetu powstało 240 publikacji w innych mediach. Przełożyło się to na zasięg ok. 12,6 mln kontaktów z przekazem.

10,4 mln kontaktów z przekazem to zasięg piątego w zestawieniu cyklu publikacji o wykroczeniach drogowych Łukasza Mejzy, których autorem jest dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada. Pierwszy z nich to „Łukasz Mejza się nie zatrzymuje. Poseł PiS dostał kolejny mandat”. Polityk został zatrzymany przez drogówkę w okolicach Zielonej Góry za jazdę ponad 150 km/h na drodze ekspresowej, gdzie limit wynosi 120 km/h. Autor podkreśla, że nie był to pojedynczy incydent, lecz kolejny element długiej serii wykroczeń drogowych posła. W drugim z materiałów pt. „Mejza unika kary za pirackie ekscesy? GITD wysyła pisma, ten ich nie odbiera” dziennikarz informuje, że Generalna Inspekcja Transportu Drogowego ma problem w skutecznym dostarczeniu politykowi mandatów drogowych. Mejza nie odbiera korespondencji z instytucji, co uniemożliwia skierowanie do sądu wniosków o orzeczenie kar.

Na doniesienia Zasady powoływano się w mediach 69 razy. Pod koniec kwietnia Mejza został usunięty z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.