40% przedstawicieli Gen Z i 34% milenialsów czuje stres lub lęk przez cały albo większość czasu – wynika z Deloitte Global 2025 Gen Z and Millennial Survey. Jednocześnie odpoczynek coraz częściej przestaje być oczywistą częścią codzienności. Według badania Talker Research przeprowadzonego dla Apple Vacations, 30% milenialsów nie uznaje relaksu za priorytet podczas wyjazdu, a nawet postrzega go jako stratę czasu. W odpowiedzi na te problemy marki coraz częściej kierują swoje działania w stronę rozwiązań, które mają pomagać odbiorcom zatrzymać się, odpocząć i potraktować regenerację jako ważny element codzienności.
Gen Z i milenialsi funkcjonują w świecie, w którym aktywność, rozwój i skuteczność stały się jednymi z najważniejszych miar codzienności. Praca, nauka, dodatkowe projekty, treningi, kursy, planowanie przyszłości czy rozwój osobisty sprawiają, że nawet czas wolny łatwo zaczyna przypominać zadanie do wykonania.
Potwierdzają to dane Deloitte. Aż 67% przedstawicieli pokolenia Z deklaruje, że rozwija swoje kompetencje również poza godzinami pracy – wieczorami, przed rozpoczęciem pracy lub w dni wolne. Granica między pracą a odpoczynkiem coraz bardziej się zaciera, a produktywność zaczyna wypełniać także przestrzeń przeznaczoną na regenerację.
Ten sposób myślenia widać w podejściu do wakacji. Badanie Talker Research pokazuje, że 30% milenialsów nie uznaje relaksu za priorytet podczas wyjazdu. Jednocześnie 54% przedstawicieli pokolenia Z i 45% milenialsów podczas urlopów stawia przede wszystkim na doświadczenia i tworzenie wspomnień, podczas gdy dla 51% przedstawicieli pokolenia X i 57% baby boomers priorytetem pozostaje relaks.
To pokazuje szerszy paradoks współczesnego odpoczynku dla wielu ludzi: czas wolny coraz rzadziej oznacza po prostu przerwę, a częściej staje się kolejnym obszarem do zaplanowanima, wykorzystania albo zoptymalizowania. Odpoczynek ma być jakościowy, regenerujący, dobrze zaplanowany i najlepiej jeszcze przynosić konkretny efekt. W efekcie dzień bez planu, popołudnie offline czy wieczór bez nadrabiania zaległości mogą wywoływać poczucie winy, choć w praktyce są ważną częścią regeneracji.
Odpoczynek to potrzeba, nie nagroda
Nie chodzi o rezygnację z ambicji, pracy czy aktywności, ale o przypomnienie, że człowiek nie musi być produktywny w każdej wolnej chwili. Odpoczynek nie powinien być traktowany wyłącznie jako nagroda po wykonaniu wszystkich zadań. Może być codzienną potrzebą – taką samą jak sen, ruch czy czas spędzony offline.
W tym sensie nicnierobienie nie jest przeciwieństwem działania, ale jego naturalnym uzupełnieniem.
– Tymczasem z perspektywy psychologicznej regeneracja jest jedną z podstawowych potrzeb, a nie nagrodą za dobrze wykonane zadania. Jeśli przez długi czas ignorujemy sygnały zmęczenia i nie pozwalamy sobie na wytchnienie, mogą pojawiać się problemy z pamięcią i koncentracją, trudniej nam regulować emocje i czerpać satysfakcję z codziennych aktywności. Dlatego takie proste komunikaty jak „Rób nic” mogą być ważne i inspirujące – pomagają normalizować odpoczynek i zdejmować z niego poczucie winy – komentuje Anna Szarawara, psycholog, trenerka komunikacji i mediatorka.
Kolekcja, która wychodzi z codzienności
Zwrot w stronę odpoczynku, snu i regeneracji coraz wyraźniej widać także w komunikacji marek. Przykładem mogą być działania IKEA wokół snu i dobrostanu, które pokazują regenerację jako ważną część codzienności, a nie wyłącznie temat związany ze zdrowiem czy stylem życia. Podobny kierunek coraz częściej pojawia się też w mniejszych, bardziej wyspecjalizowanych markach, które odnoszą się do odpoczynku przez własny język, produkty i relację z odbiorcami.
Jednym z takich przykładów jest „Rób nic” – akcja marki paterns, która zachęca do odpoczynku bez poczucia winy. Jej punktem wyjścia jest prosty komunikat: pauza nie musi być zasłużona, zaplanowana ani produktywna, żeby była potrzebna.
Inicjatywa przenosi ten temat do codziennych sytuacji: spaceru bez celu, spokojnego weekendu, popołudnia offline czy wieczoru, w którym nie trzeba już niczego nadrabiać. Częścią akcji są ubrania z wełny merino, materiału, z którym paterns pracuje na co dzień. Projekty bazują na prostocie, naturalnym materiale i komunikacie, który odnosi się do doświadczenia osób zmęczonych presją ciągłego działania. W tym przypadku produkt nie jest jednak głównym tematem opowieści, ale nośnikiem hasła i pretekstem do rozmowy o odpuszczaniu, pauzie i odpoczynku jako naturalnej części codzienności.
– Przy tej akcji zależało nam na prostym komunikacie. „Rób nic” nie jest dla nas hasłem o lenistwie, tylko o zgodzie na odpoczynek bez poczucia winy. Chcieliśmy przypomnieć, że czasem naprawdę można odpuścić – bez planu, bez uzasadnienia i bez zamieniania wolnej chwili w kolejne zadanie – mówi Katarzyna Lamik, współzałożycielka marki paterns.
Przedsięwzięcie to nie jest sprzeciwem wobec pracy, aktywności czy rozwoju. Jest zaproszeniem do większej równowagi. Przypomina, że czasem najlepszym sposobem na zadbanie o siebie jest niedokładanie kolejnego punktu do listy zadań, ale zatrzymanie się, odpuszczenie i pozwolenie sobie na zwykłe nicnierobienie.



