Jak platformy traktują treści generowane przez AI? Spotify, LinkedIn i X zmieniają podejście do rekomendacji

fot. unsplash.com/@glenncarstenspeters

Spotify od połowy września zacznie oznaczać profile tworzone przez AI etykietą AI Persona i domyślnie wykluczy je z rekomendacji. Platforma mówi tym samym otwarcie, że to, co tworzy człowiek, ma dla niej większą wartość niż to, co wygeneruje maszyna. To sygnał, którego marketerzy nie powinni ignorować, bo podobny mechanizm może objąć każdy rodzaj contentu.

Sztuczna inteligencja jest dziś przede wszystkim narzędziem syntezy: przyspiesza pisanie, tworzenie wariantów, dostosowywanie tonu do kontekstu firmy. Niektórzy próbują iść krok dalej i oprzeć na niej także myślenie strategiczne. Właśnie tam pojawia się największe ryzyko, bo łatwo oprzeć komunikację na wyhalucynowanych faktach czy narracjach, których nikt nie zweryfikował, a które i tak trafią do klienta.

Podobny trend widać też na innych platformach. LinkedIn wprowadził przycisk „Seems like AI slop”, którym użytkownicy oznaczają posty wyglądające na wygenerowane maszynowo, a oznaczone treści tracą zasięg. Dopóki jesteśmy w stanie w ogóle odróżnić to, co napisał człowiek, od tego, co wygenerowała sztuczna inteligencja, warto z tej możliwości korzystać. X zamienia z kolei program Creator Revenue Sharing na Original Content Rewards, stawiając w centrum wynagradzania oryginalny content. Wszystkie te ruchy idą w jedną stronę: platformy zaczynają nie tylko oznaczać treści generowane przez AI, ale też inaczej je dystrybuować i rozliczać.

Dla marek oznacza to jedno: na wartości zyskuje to, czego model nie wymyśli, czyli własne dane, realne historie klientów i unikalna wiedza branżowa. AI dobrze radzi sobie z syntezą i skalowaniem treści, natomiast strategia, innowacyjna myśl i odpowiedzialność za to, co trafia do odbiorcy, powinny w dalszym ciągu pozostawać domeną ludzką. Marki, które zrozumieją to wcześniej niż konkurencja, będą miały łatwiej, kiedy platformy zaczną premiować autentyczność na poziomie algorytmu, a nie tylko deklaracji.

Autorka komentarza: Anna Nowacka, dyrektorka marketingu Grupy WeNet