Polacy, w tym była CMO XTB, uruchomili AlterCast – globalną platformę licencjonowanych twarzy dla produkcji AI Twórcy Humanverse, lidera produkcji reklam AI dla sektora enterprise w Polsce, oraz Oliwia Szpigiel przez lata CMO w XTB, uruchomili wspólnie AlterCast. To globalny marketplace, na którym marki, agencje reklamowe i domy produkcyjne mogą legalnie licencjonować prawdziwe twarze do materiałów reklamowych i filmowych tworzonych lub modyfikowanych przez sztuczną inteligencję. Osoby udostępniające swój wizerunek zarabiają na tym pasywnie, zachowując pełną kontrolę w jakich kampaniach, branżach i kontekstach ich twarz się pojawia.
AlterCast odpowiada na zjawisko, które spółka określa mianem face theft economy. Rozwój generatywnej AI sprawił, że stworzenie realistycznej twarzy do reklamy czy produkcji filmowej często nie wymaga już castingu ani planu zdjęciowego. Problem w tym, że znaczna część takich wizerunków w obiegu komercyjnym powstaje bez zgody osób, na których bazują modele AI,w sposób trudny do rozliczenia prawnie.
– Twoja twarz może dla Ciebie pracować, nawet gdy śpisz, odpoczywasz. Z tej opcji może skorzystać każdy użytkownik, zachowując pełną kontrolę nad tym, gdzie i jak wizerunek jest wykorzystywany. Markom, wszystkim nabywcom wizerunków dajemy z kolei pewność, że korzystają z nich legalnie. Przez lata budowałam i skalowałam międzynarodową markę finansową, która działała pod nadzorem wielu regulatorów – wiem, jak ważne są zaufanie i zgodność z regulacjami. To podejście przenosimy teraz do świata AI – mówi Oliwia Szpigiel, CEO i współzałożycielka AlterCast.
Prawdziwi ludzie, nie awatary
Platforma łączy dwie strony rynku. Użytkownicy udostępniający swoją twarz w bibliotece AlterCast to osoby fizyczne, ale też modele i aktorzy reprezentowani przez agencje modelingowe i castingowe. Udostępniają swój wizerunek na podstawie umowy licencyjnej, która precyzyjnie określa, w jakich kampaniach, kategoriach, kontekstach czy na jakich rynkach może być wykorzystywany, a jakie sytuacje z góry wyklucza. Umowa reguluje także sposób zakończenia współpracy oraz procedurę ewentualnego wycofania zgody na dalsze wykorzystanie wizerunku. Nabywcy, czyli marki, agencje reklamowe, domy produkcyjne i inni twórcy contentu AI – uzyskują dostęp do biblioteki twarzy objętych ochroną prawną i mogą z nich korzystać zgodnie z warunkami licencji, bez ryzyka roszczeń związanych z nieautoryzowanym użyciem wizerunku.
Marki i twórcy muszą mieć świadomość, że korzystając z twarzy wygenerowanej – bez licencji – nie mogą być pewni czy bliźniaczo podobna twarz nie pojawi się za chwilę w konkurencyjnej kampanii. Gwarancje wyłączności dają tylko prawdziwe twarze, z wykupioną odpowiednią licencją.
Model AlterCast opiera się na ludziach i ich realnych twarzach, nie na syntetycznych awatarach. Bezpieczeństwo prawne i transparentność są dla spółki priorytetem: system wykorzystywany do tworzenia i edycji materiałów nie jest trenowany na wizerunkach dostawców, a każda osoba ma pełny wgląd w to, gdzie i jak jej twarz jest wykorzystywana.
– Warto dodać, że z perspektywy kreatywnej twarze generowane przez algorytmy są do siebie podobne, uśrednione, AlterCast natomiast daje twórcom bibliotekę prawdziwych, niepodrabialnych twarzy – mówi Paweł Mazurkiewicz, współzałożyciel i dyrektor kreatywny AlterCast.
Bezpieczeństwo prawne i zgodność z AI Act
Od 2 sierpnia 2026 r. obowiązują ogólne przepisy unijnego AI Act dotyczące przejrzystości – w tym obowiązek informowania odbiorców, że mają do czynienia z treścią wygenerowaną lub zmodyfikowaną przez AI. Techniczne oznaczanie takich treści (m.in. znaki wodne, metadane) dla systemów już działających na rynku zacznie obowiązywać nieco później, od 2 grudnia 2026 r., zgodnie z ustaleniami w ramach pakietu Digital Omnibus. AlterCast projektuje swój model biznesowy z wyprzedzeniem tych regulacji: każda twarz w bibliotece pochodzi z podpisanej umowy licencyjnej, a materiały zmodyfikowane przez AI są oznaczane zgodnie z wymogami przejrzystości.
– AlterCast odpowiada na coraz poważniejszy dziś problem występowania ryzyka bezprawnego wykorzystania wizerunku konkretnych osób w materiałach reklamowych tworzonych przy użyciu narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji. Filozofia AlterCast opiera się na założeniu, że wizerunki pochodzą wyłącznie od osób, które świadomie wyraziły zgodę, a materiały modyfikowane z pomocą AI są jasno oznaczane. To przykład projektowania nowatorskiej usługi z uwzględnieniem wymogów RODO oraz regulacji AI Act. Cieszę się, że mogliśmy wspierać prawnie tak unikatowy projekt – mówi adwokat Maciej Kubiak z Kancelarii SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk.
Zarobek bez wychodzenia z domu, szansa bez castingu
Dla osób udostępniających wizerunek AlterCast to nowe źródło dochodu. Model tantiem oznacza, że wynagrodzenie jest wypłacane na podstawie umowy licencyjnej za każde wykorzystanie twarzy w komercyjnej produkcji AI. Rozwiązanie ma znaczenie także dla branży aktorskiej, która od lat mierzy się ze strukturalnym problemem niestabilności zatrudnienia. Według danych amerykańskiego związku zawodowego SAG-AFTRA nawet 90% zrzeszonych w nim aktorów w dowolnym momencie pozostaje bez pracy, a jedynie 12% członków zarabia rocznie więcej niż 1000 dolarów z samego aktorstwa. AlterCast daje aktorom możliwość dodatkowego zarobku w czasie oczekiwania na angaż – bo o ile tradycyjna rola wymaga fizycznej obecności na planie zdjęciowym, o tyle w produkcjach AI plan jest wirtualny, więc udostępnienie wizerunku nie wymaga fizycznej obecności.
– AlterCast to szansa po obu stronach rynku. Dla licencjodawców wizerunków, czyli zwykłych użytkowników to wygodny, pasywny dochód z twarzy, która jest ich aktywem. Nie trzeba być zawodowcem, żeby zarabiać na swojej twarzy. Dla agencji, domów produkcyjnych i marek to z kolei dostęp do tysięcy twarzy z licencją, na skalę, jakiej wcześniej po prostu nie było – bez castingów, bez tygodni oczekiwania i z ochroną prawną – podkreśla Krzysztof Kujawski, współzałożyciel, członek zarządu AlterCast i CEO Humanverse.



