<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dominika Gryglewicz &#8211; aboutmarketing.pl</title>
	<atom:link href="https://aboutmarketing.pl/author/dominika-gryglewicz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://aboutmarketing.pl</link>
	<description>Wszystko o digital marketingu</description>
	<lastBuildDate>Mon, 13 Apr 2026 12:01:49 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://aboutmarketing.pl/wp-content/uploads/2023/10/cropped-am.001-32x32.jpeg</url>
	<title>Dominika Gryglewicz &#8211; aboutmarketing.pl</title>
	<link>https://aboutmarketing.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Dlaczego marketing stał się najdroższą funkcją bez jasnego ROI?</title>
		<link>https://aboutmarketing.pl/dlaczego-marketing-stal-sie-najdrozsza-funkcja-bez-jasnego-roi/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Dominika Gryglewicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Apr 2026 12:01:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Digital marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Zarządzanie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://aboutmarketing.pl/?p=36704</guid>

					<description><![CDATA[W rozmowach z zarządami coraz częściej pojawia się pewien powtarzalny rodzaj napięcia, który trudno nazwać wprost, ale który wybrzmiewa między wierszami. Z jednej strony organizacje czują, że inwestują w marketing więcej niż kiedykolwiek wcześniej – w technologie, w dane, w zespoły, w kampanie. Z drugiej jednak coraz trudniej jest im wskazać jednoznaczny związek między tymi inwestycjami a wzrostem biznesu. To nie jest już pytanie o efektywność pojedynczej kampanii czy kanału, ale o coś znacznie bardziej fundamentalnego: dlaczego system, który miał [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>W rozmowach z zarządami coraz częściej pojawia się pewien powtarzalny rodzaj napięcia, który trudno nazwać wprost, ale który wybrzmiewa między wierszami. Z jednej strony organizacje czują, że inwestują w marketing więcej niż kiedykolwiek wcześniej – w technologie, w dane, w zespoły, w kampanie. Z drugiej jednak coraz trudniej jest im wskazać jednoznaczny związek między tymi inwestycjami a wzrostem biznesu.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">To nie jest już pytanie o efektywność pojedynczej kampanii czy kanału, ale o coś znacznie bardziej fundamentalnego: dlaczego system, który miał generować wzrost, produkuje przede wszystkim koszty i niepewność, i dlaczego organizacje nie mają dziś mechanizmu, który pozwala przełożyć działania marketingu na decyzje i wynik.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Inflacja narzędzi i rozpad spójności</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Intuicyjną odpowiedzią bywa zazwyczaj wskazanie na nadmiar narzędzi albo rosnącą złożoność ekosystemu marketingowego. I rzeczywiście, jeśli spojrzymy na <a href="https://aboutmarketing.pl/martech-stack-w-epoce-ai-od-chaosu-narzedzi-do-inteligentnego-ekosystemu-ai/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">rozwój rynku MarTech</a> w ostatnich kilkunastu latach, zobaczymy niemal wykładniczy wzrost liczby dostępnych rozwiązań, z których każde obiecuje lepszą personalizację, dokładniejszą analitykę albo większą automatyzację — co dobrze pokazują coroczne raporty Chiefmartec autorstwa Scotta Brinkera.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Problem polega jednak na tym, że ta<strong> inflacja narzędzi nie przełożyła się na analogiczny wzrost zdolności organizacji do podejmowania lepszych decyzji.</strong> Wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach doprowadziła do sytuacji, w której <strong>marketing produkuje ogromną liczbę działań, wskaźników i raportów, ale coraz trudniej jest z nich złożyć spójną historię o tym, co realnie wpływa na marżę.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Naturalną konsekwencją tej inflacji narzędzi jest również eksplozja danych, które te systemy generują, i z którą organizacje nie potrafią sobie poradzić.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Widoczność bez zrozumienia: problem dark data</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">W tym sensie marketing stał się ofiarą własnego sukcesu technologicznego.<strong> Nigdy wcześniej nie mieliśmy tak dużej widoczności tego, co dzieje się w lejku, a jednocześnie rzadko kiedy mieliśmy tak ograniczone poczucie kontroli nad całością procesu. </strong>Dane, które miały być fundamentem racjonalnych decyzji, często funkcjonują dziś w rozproszeniu pomiędzy systemami, zespołami i funkcjami, przez co zamiast porządkować rzeczywistość, dodatkowo ją komplikują.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Organizacje widzą bardzo dużo, ale rozumieją relatywnie niewiele, ponieważ brakuje im mechanizmu, który łączyłby te obserwacje w jeden, spójny proces decyzyjny. Co więcej, jak pokazuje Rethink Data przygotowany przez Seagate we współpracy z IDC –<strong> nawet 68% danych w organizacjach pozostaje niewykorzystanych decyzyjnie.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Wyzwanie nie tylko w ilości danych, ale też w ich użyteczności</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jednak problem nie polega wyłącznie na ilości danych, ale na tym, czy dane te realnie wspierają podejmowanie decyzji biznesowych. <strong>Przez długi czas firmy koncentrowały się przede wszystkim na danych ilościowych, które można łatwo zmierzyć, zestawić i porównać. </strong>Sprzedaż, konwersje, koszty pozyskania, wskaźniki efektywności kampanii – wszystko to trafiało do systemów i było systematycznie raportowane.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Znacznie mniej uwagi poświęcano natomiast temu, co trudniejsze do uchwycenia: <strong>kontekstowi decyzji klientów, wiedzy operacyjnej zespołów czy insightom wynikającym z bezpośrednich interakcji.</strong> Te elementy pozostawały rozproszone, często nieudokumentowane, traktowane jako „miękka” wiedza, która nie ma bezpośredniego przełożenia na liczby.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dopiero dziś, w momencie, gdy organizacje próbują budować bardziej zaawansowane modele decyzyjne, często z wykorzystaniem AI, okazuje się, jak duży jest to brak. Dane ilościowe bardzo dobrze opisują, co się wydarzyło i w jakiej skali, ale są zaskakująco słabe w odpowiadaniu na pytania o przyczynę i możliwe scenariusze działania. <strong>Bez danych jakościowych, bez zrozumienia kontekstu i motywacji, nawet najbardziej zaawansowana analityka zaczyna działać jak system, który optymalizuje to, co widzi na powierzchni, nie dotykając sedna problemu.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego raporty trendów nie przekładają się na decyzje</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">W obliczu tej rosnącej złożoności organizacje naturalnie sięgają po zewnętrzne ramy interpretacyjne, czyli raporty trendów, które mają uporządkować obraz rynku. Opracowania przygotowywane przez największe firmy doradcze bardzo trafnie diagnozują kierunek zmian: rosnącą presję na efektywność czy <a href="https://aboutmarketing.pl/jak-ai-rewolucjonizuje-badania-marketingowe-i-generowanie-obserwacji/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">znaczenie AI</a>, co widać choćby w raportach Deloitte i analizach McKinsey.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Problem polega na tym, że <strong>pozostają one na poziomie opisu zjawisk, rzadko dotykając tego, co w organizacjach faktycznie musi się zmienić, a więc sposobu podejmowania decyzji. </strong>Z perspektywy CEO lub właściciela firmy kluczowe pytanie brzmi jednak inaczej: co dokładnie musi się zmienić w sposobie funkcjonowania organizacji, aby te trendy miały jakikolwiek sens operacyjny? I tutaj pojawia się luka, której nie da się wypełnić kolejną rekomendacją typu „wdrożyć AI” czy „zwiększyć rolę marketingu w organizacji”.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>CFO jako moment prawdy</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Brak takiego systemu przestaje być tylko problemem teoretycznym w momencie, gdy marketing zaczyna być rozliczany w logice finansowej, a nie komunikacyjnej. Rosnąca rola CFO w ocenie działań marketingowych nie wynika z niezrozumienia specyfiki tej funkcji, ale z bardzo prostego faktu: <strong>każda istotna inwestycja w organizacji musi być powiązana z wynikiem</strong>, co potwierdzają również kierunki wskazywane w badaniach Gartnera.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W praktyce nie jest to więc kwestionowanie marketingu jako funkcji, ale raczej <strong>brak zrozumiałej logiki, która łączy jego działania z wynikiem.</strong></p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Gdzie naprawdę ucieka wartość</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dopiero wtedy widać, gdzie system faktycznie traci wartość. W praktyce oznacza to, że problem nie leży ani w kanałach, ani w narzędziach, ani nawet w samych danych. Leży w tym, że <strong>większość organizacji nie posiada spójnego systemu, który łączyłby te elementy w jeden proces decyzyjny.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Marketing, sprzedaż i finanse funkcjonują obok siebie, często na różnych definicjach wartości, różnych horyzontach czasowych i różnych zestawach danych. W takich warunkach nawet bardzo dobre działania w obrębie jednego obszaru nie przekładają się na wynik całościowy, ponieważ wartość „ucieka” na styku funkcji.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>To właśnie w tych miejscach, pomiędzy zespołami, systemami i decyzjami, powstają największe straty, które trudno uchwycić w klasycznych raportach. </strong>Marketing może generować wysokiej jakości leady, które nie są domykane przez sprzedaż. Dane mogą być zbierane i analizowane, ale nie prowadzą do żadnej konkretnej decyzji. Organizacja może działać w dobrze zaplanowanych cyklach kampanii, które nie mają nic wspólnego z dynamiką rynku.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Każdy z tych elementów z osobna może wyglądać poprawnie, ale jako całość tworzą system, który nie jest w stanie efektywnie zamieniać aktywności w wynik.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Od raportowania do zarządzania wzrostem</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dlatego kluczowa zmiana, przed którą stoją dziś firmy, nie dotyczy zwiększenia liczby narzędzi ani poprawy jakości raportowania, ale przejścia od modelu, w którym marketing opisuje rzeczywistość, do modelu, w którym współtworzy decyzje wpływające na wzrost. To wymaga czegoś więcej niż dashboardów i zestawów KPI. Wymaga świadomie zaprojektowanej architektury decyzyjnej, czyli sposobu, w jaki organizacja łączy dane, wiedzę i odpowiedzialność w procesie podejmowania decyzji.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Architektura zamiast narzędzi</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Dopiero w takim ujęciu technologia zaczyna mieć realny sens. AI nie jest wtedy kolejną warstwą kosztów, ale narzędziem, które wzmacnia istniejący system, zamiast próbować go zastąpić. Podobnie dane, zarówno ilościowe, jak i jakościowe, przestają być zbiorem informacji, a zaczynają pełnić funkcję paliwa dla decyzji, które są osadzone w kontekście całej organizacji.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Marketing nie jest problemem. Problemem jest system</strong></h2>



<p class="wp-block-paragraph">Jeżeli marketing jest dziś postrzegany jako jedna z najdroższych funkcji bez jasnego ROI, to nie dlatego, że nie generuje wartości. Problem polega na tym, że działa w systemie, który tej wartości nie potrafi uchwycić, zrozumieć i przełożyć na decyzje biznesowe.</p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Dopóki ten system nie zostanie przebudowany, każda kolejna inwestycja – niezależnie od tego, czy będzie dotyczyć narzędzi, kampanii czy AI – będzie zwiększać złożoność szybciej niż organizacje są w stanie ją wykorzystać.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Być może to jest dziś najważniejsze pytanie, jakie powinni sobie zadać zarządzający: nie jak poprawić marketing, ale <strong>czy organizacja w ogóle rozumie, w jaki sposób powstają decyzje prowadzące do wzrostu.</strong></p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
